Po co kupujemy produkty znanych firm, reklamowane w telewizji? Często dlatego, bo wierzymy (lub chcemy wierzyć), że są one lepsze niż owe „jedynki”, produkty niemarkowe i takie, które reklam się nie doczekały. Czasami tak bywa naprawdę. W większości jednak przypadków w cenie produktu droższego zawarty jest wyłącznie marketing, bo pod względem budowy, jakości, czy składu chemicznego nie różni się on niczym od tańszego odpowiednika.
Przykład w niniejszym wpisie pochodzi z sieci sklepów „Biedronka”, ale tak na prawdę, to znajdziemy ich dziesiątki, jeśli nie setki wokół siebie. Trzeba tylko nieco szerzej otworzyć oczy...
Socjotechniczną regułę wzajemności można przyrównać do powiedzenia Jak Kuba bogu tak bóg Kubie. Czasami możemy jednak spotkać się z jej odwróconą wersją, wzajemnością negatywną. W myśl której odwzajemniamy negatywne uczucia, wrażenia lub odczucia. Często boleśnie przekonują się o tym firmy, których marketing opiera (w całości lub częściowo) na dystrybucji ulotek reklamowych.
Jedną filarowych cech działania reguły sympatii jest pozytywne kojarzenie znanych twarzy z reklamowanymi produktami. Nie dziwi więc, że aktorzy szybko zyskali drugi zawód — występowanie w reklamie. Przykładem może być udział pozytywnie kojarzonego doktora Lubicza (Tomasz Stockinger) w reklamie żelu przeciwbólowego (gdzie dodatkowo zachodzi relacja z zawodem granej postaci). Choć oczywiście przykładów znamy setki, jeśli nie tysiące. Czasami są jednak granice dobrego smaku, który przekraczać się chyba nie powinno.
Wirtualna Polska opublikowała całkiem ciekawy artykuł („Chińscy szpiedzy nad Wisłą: czego szukają?”) o chińskim aparacie szpiegowskim. Z punktu widzenia socjotechniki ciekawe są w nim informacje (druga strona) na temat sposobów werbowania nowych informatorów i szpiegów. Reguła wzajemności gra w nich pierwsze skrzypce. Polecamy lekturę!
Oto kolejny, piękny przykład wykorzystywania snobizmu, czyli reguły wartości. Firma Visconti wprowadziła na rynek polski pióro wieczne i długopis z serii Homo Sapiens. Pierwsze za 1590 zł, drugi — za 840 zł. Wymienione cechy i właściwości oferowanego pióra po prostu zapierają dech w piersiach! :) Rodzi się jednak pytanie, jak zawsze przy snobizmie, ile z nich faktycznie wpływa na wartość użytkową (w tym przypadku — jakość pisania), a ile służy zrobieniu dobrego wrażenia w towarzystwie, połechtaniu swego ego i uzasadnieniu wydania bądź co bądź absurdalnych pieniędzy na przedmiot codziennego użytku?
„Nazywam się Khan”, kolejna łzwawa super produkcja z Bollywood, to kolejny film, który według jego polskiego dystrybutora będzie do obejrzenia „tylko w kinach”. Na DVD / Blu-ray nie pojawi się nigdy, a my głęboko w to wierzymy. Oszustwo (wynikające z reguły niedostępności) jest tak oczywiste i popularne, że nie ma sensu się nad nim rozwodzić. Warto natomiast zauważyć, że podobny trik stosują wydawcy czasopism...
Oczywiście, nie! Ale do takiego wniosku można by dojść przyglądając się bliżej trikom marketingowym i narzędziom wpływu stosowanym w reklamie i sprzedaży produktów najczęściej przez panie stosowanych — kosmetyków oraz środków chemii gospodarczej. W niektórych przypadkach, czytając zwroty i określenia, jakie pojawiają się na tych produktach, można albo złapać się za głowę, albo pomyśleć, że producent uznał 100% swoich klientek za idiotki.
U ludzi inteligentnych cytowane zwroty często wywołują gromki śmiech, dlatego wpis został przydzielony jednocześnie do kategorii humor. Nie wolno jednak zapominać, że mamy do czynienia z typową manipulacją. A dzisiejszy program sponsorują literki s... l... o... g... a... n... y...
Na jednej ze śląskich piekarni można znaleźć taką oto plakietkę:

Choć niektórzy mogą postrzegać to jako inwigilację, czy brak swobody, nie jest to niczym złym. Znając, jak działa reguła wzajemności, pracodawca ma prawo oczekiwać, że klient jego sklepu będzie dobrze obsługiwany, bo w przeciwnym przypadku może on przejść do konkurencji. Aby jeszcze bardziej polepszyć ową obsługę, daje on klientowi możliwość zgłaszania wszelkich uwag.
Film „Nostalgia Anioła” (skądinąd doskonałego teamu twórców — scenariusz i reżyseria: Peter Jackson + Fran Walsh, czyli giganci od „Władcy Pierścieni”), którego dystrybucją w Polsce zajmuje się United International Pictures Sp z o.o. to kolejne dzieło dziesiątej muzy, które będzie można obejrzeć tylko w kinach. Przynajmniej tak twierdzi dystrybutor w swoich reklamach...
Oto ciekawy przykład wykorzystania reguły niedostępności przez Microsoft:

Delikatna sugestia. Nie daj się ubiec innym! Bądź pierwszy! Czyli mamy tu zgrabną paczkę socjotechniczną. Trochę czystej reguły niedostępności, trochę konkurencji w niedostępności, trochę grania na emocjach i trochę łechtania próżności. Któż bowiem nie lubi być pierwszy? Przed innymi...