Fałszywe promocje

Fałszywe, oszukańcze lub nieistniejące promocje i oferty

Orange reklamuje spammerów!

Kto z nas nie zna denerwujących reklam, z których treści wynika, że oglądający jest tym jedynym szczęśliwcem, wylosowanym z puli milionów lub wchodzącym na daną stronę w ściśle określonym momencie. I już tylko dwa kliki (i podanie adresu e-mail) dzieli go od pewnej wygranej drogiego sprzętu! Kina domowego, nawigacji GPS, markowego telefonu komórkowego itp. Reklamy są oczywistym kłamstwem. Żaden konkurs nie ma miejsca, nie ma nagród, a całe oszustwo służy do gromadzenia adresów e-mail naiwnych użytkowników i następnie zasypywania ich reklamowymi e-mailami. Jakby tego było mało — są one prawie zawsze przygotowane w tej drażniącej formule, która powoduje przesuwanie reklamy w dół wraz z przewijaniem strony i ustawianie banera reklamowego zawsze w centralnej części okna przeglądarki. Chcesz, czy nie chcesz — musisz je oglądać. Twórcy i nadawcy niektórych z nich idą w swej bezczelności jeszcze dalej, projektując baner reklamowy tak, by nawet kliknięcie mikroskopijnej wielkości klawisza zamykającego również kierowało na reklamowaną stronę.

Wydawać by się mogło do tej pory, że tak żenująca forma reklamowania się jest domeną stron internetowych o niskiej jakości i wątpliwej pozycji w sieci. Dostępna tylko w mało znanych, niepewnych systemach reklamowych. Okazuje się jednak, że taką formę reklamy dopuszczają na swoje strony nawet firmy takiego formatu jako Orange.

Więcej >

UOKIK robi kolejny SKOK

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ukarał tym razem SKOKi, czyli spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe. Ponownie za wprowadzanie odbiorców reklam w błąd. Karę prawie trzystu sześćdziesięciu tysięcy złotych nałożono za serię spotów i reklam, w których twierdzono, że SKOKi nie mogą inwestować pieniędzy swoich klientów w agresywne instrumenty finansowe (np. giełdowe — zapewniające największy zysk, ale jednocześnie obciążone największym ryzykiem straty). Konkluzją tej kampanii reklamowej było sugerowanie, że SKOKi nie są bankami, więc ich klienci na minionym kryzysie finansowym nie mogli stracić.

Faktycznie jednak jest odwrotnie — spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe mogą inwestować w agresywne i ryzykowne instrumenty finansowe. Choć takie produkty nie są głównym elementem ich oferty, klienci SKOKów mieli do nich dostęp i taką samą szansę na poniesienie strat, jak w typowym banku.

Dwadzieścia procent gratis?

Oto dowód (niestety fotografia słabej jakości) obrazujący, co firma San (produkująca ciasteczka) rozumie pod pojęciem „dwadzieścia procent gratis”. Zdaje się, że fotografia ta jest sama dla siebie komentarzem…

Więcej >

Razem taniej?

Koncentrat pomidorowy kupuje się rzadko. Jeśli już, to może od razu dwa słoiczki. Tym bardziej, że razem taniej! Podobno… Ach, te promocje w supermarketach! Tym razem Carrefour Express i efekt wczorajszego buszowania między półkami sklepowymi.

Więcej >