socjotechnika.net Prawdopodobnie najlepszy serwis socjotechniczny w Polsce!

Socjotechnika a gry losowe

Popularność gier losowych typu Lotto ma wiele wspólnego z regułami socjotechnicznymi i narzędziami wpływu. Najczęściej sami pozostajemy pod ich wpływem, czyli dokonujemy automanipulacji.

Tomasz Trejderowski

Możemy wymienić tu regułę niedostępności w postaci tabu towarzyszącemu kwotom nagród, jakimi operuje się przy tego typu grach. Nie bez znaczenia pozostaje reguła dowodu społecznego — w postaci założenia, że skoro tyle osób gra (czyt. wierzy w szansę na wygraną) to coś musi w tym być. Nie można zapominać też o regule konsekwencji, która ujawnia swą moc wszystkim grającym różnej maści systemami lub typujących te same liczby. Można również doszukiwać się odrobiny reguły sympatii, bo przecież bardzo sympatycznie jest myśleć, na co wydalibyśmy taką furę pieniędzy. A myśli te mogą pozytywnie motywować do stawiania kolejnych zakładów.

Nie mniej ważne jest działanie zasady kontrastu będącej jednym z narzędzi wpływu. Czyli popularne myślenie „czym jest owe marne pięć złotych przy milionie, który mogę dzięki tej drobnej kwocie wygrać?”. Zbyt szybko zapominamy, że prawdopodobieństwo trafienia jest wręcz absurdalnie niskie (to tak, jak zgadnąć na który milimetr piętnastokilometrowego odcinka spadnie rzucone ziarnko piasku!), a wydawane przez nas na zakłady kwoty bardzo szybko idą w dziesiątki, jeśli nie setki złotych.

Sprawa zaczyna nabierać problematycznego charakteru w kontekście gier typu Keno, gdzie losowania odbywają się co pięć minut. Szans na poczynienie kolejnych zakładów jest więc znacznie, znacznie więcej, ponownie pojawia się reguła niedostępności, tym razem w postaci ciekawości, a całość niebezpiecznie zaczyna przypominać hazard wciągający jak ruletka, czy poker.

Gry losowe są niestety kolejnym obszarem naszego życia, gdzie reguły socjotechniczne i narzędzia wpływu mocno działają na naszą niekorzyść. Gdy im tylko na to pozwolimy. A czynimy to popełniając kardynalny błąd socjotechniczny, jakim jest wyłącznie umysłu i kierowanie się emocjami tudzież iściem na automatyczne skróty, które prawie zawsze prowadzą nas na manowce...

Komentarze (2) Trackbacks (0)
  1. marzenia nie kosztują wiele

  2. Mogą wiele, oj mogą. Przykładem mogą być osoby tracące tysiące lub dziesiątki tysięcy złotych na konkursy SMSowe lub po prostu hazardziści, gotowi zastawiać wszystko co ma jakąkolwiek wartość w ułudnej nadziei, że o to już, już… przy następnym rozdaniu szczęście się do nich uśmiechnie, a marzenia spełnią! :(


Dodaj komentarz


Trackbacks are disabled.