Wybierając się na zakupy do hipermarketu raczej nie bierze się ze sobą kalkulatora. A czasem warto byłoby to uczynić. Bo patrząc na te wszystkie promocje, obniżki i gratisy można dość do wniosku, że albo producenci mieli w szkole podstawowej pałę z matematyki albo im się trochę te procenty ponaciągały. Oczywiście, ani jedno, ani drugie. Faktycznie liczą oni na to, że w ferworze szybkich zakupów nie zwrócimy uwagi na lekkie naginanie prawdy.

Tym razem przykładem jest producent mlecznych deserów Miller i jego mleko smakowe. Niby druga butelka 50% gratis…

Więcej >