Downsizing to popularne zagadnienie, często poruszane w ramach tego serwisu. Wynika to głównie z faktu popularności tego narzędzia wpływu. Łatwo się je stosuje, a odpowiednio użyte może przynieść niemałe zyski. Tym razem na „ciekawy” sposób wykorzystania downsizingu wpadł Zakład Produkcji Jogurtu „Magda” z Szaflar.
Wiele poradników promujących zwracanie uwagi na oszustwa w hipermarketach promuje sięganie po produkty na samym dole półek. Najbardziej eksponowane (na linii wzroku) są produkty najdroższe, bo właśnie one najczęściej wpadają do koszyków. Szczególnie u klientów, którzy na decyzję o wyborze tego, czy innego produktu poświęcają ułamki sekund i myśl na granicy świadomości. Właśnie na takich osobach żerują reguły socjotechniczne i narzędzia wpływu. Paradoksalnie jednak, stosując zasadę sięgania po produkty z dolnych półek w tym przypadku możemy dać łatwo się oszukać.
Dzieje się tak, bo patrząc z góry jogurty prezentują się zwykle identycznie:

Jogurtowy downsizing?
Nawet, gdyby ustawiono je na półce nieco poniżej linii wzroku, to również wiele osób nie zdawałoby sobie sprawy z różnic:

Jogurtowy downsizing, odsłona druga...
Analizując dłużej fotografię, można dostrzec już, w czym rzecz. Ale konia z rzędem temu, kto poświęcając w markecie na wybór jogurtu mniej niż pięć sekund rozpozna ten drobny detal. Faktycznie zaś, dopiero ułożenie obu porównywanych produktów obok siebie przedstawia nam „piękno” użytego w tym przypadku downsizingu:

Jogurtowy downsizing, odsłona trzecia!
Po raz enty (jak przy każdym opisywanym przypadku downsizingu) należy wyraźnie zaznaczyć, że nie mamy tu do czynienia z typowym oszustwem. Producent wyraźnie informuje klienta, że jego produkt jest o 50 gramów lżejszy niż przeciętna konkurencja.
Sztuczka polega na „umysłowym chodzeniu na skróty” i niedostrzeganiu (świadomym lub nie) tego typu detali. Patrząc na oba kubeczki jogurtu z góry, zdecydowana większość konsumentów będzie przekonana, że ma do czynienia z dwoma identycznymi produktami. Górna średnica obu jogurtów jest bowiem niemalże identyczna (różnice na poziomie 1-2 mm). Dopiero głębsza analiza ujawnia, że drugi z nich solidnie zwęża się, co pozwala przy tej samej wysokości i górnej średnicy umieścić wewnątrz opakowania mniej produktu. W ten sposób łatwo uzyskuje się niższą cenę, którą nęci się konsumenta. I na tym polega sedno downsizingu. Klient jest przekonany, że za mniejsze pieniądze kupuje identyczny produkt, jak w przypadku konkurencji. Faktycznie zaś kupuje mniej.
Warto na koniec wspomnieć, że wielu producentów właśnie jogurtów, serków homogenizowanych i innych produktów mlecznych wielokrotnie uciekało się do jeszcze perfidniejszego oszustwa z użyciem downsizingu. Kubeczki były identyczne, jak w przypadku konkurencji, ale napełniane tylko do 2/3 wysokości. W ten sposób klient mógł oglądać je z każdego kąta i punktu widzenia. O tym, że wybranego produktu jest mniej mógł jedynie przekonać się skrupulatnie analizując treść etykiety lub ważąc dwa produkty w rękach.
Kto ma czas na coś takiego podczas „hurtowych” zakupów w „dużym sklepie”? Prawie nikt. I dlatego tak często, tak wielu z nas ciągle pada ofiarą tych, czy innych przebiegłych sztuczek sprytnych manipulatorów.