socjotechnika.net Prawdopodobnie najlepszy serwis socjotechniczny w Polsce!

1206.20100
Aktorzy a reguła sympatii

Jedną filarowych cech działania reguły sympatii jest pozytywne kojarzenie znanych twarzy z reklamowanymi produktami. Nie dziwi więc, że aktorzy szybko zyskali drugi zawód — występowanie w reklamie. Przykładem może być udział pozytywnie kojarzonego doktora Lubicza (Tomasz Stockinger) w reklamie żelu przeciwbólowego (gdzie dodatkowo zachodzi relacja z zawodem granej postaci). Choć oczywiście przykładów znamy setki, jeśli nie tysiące. Czasami są jednak granice dobrego smaku, który przekraczać się chyba nie powinno.

Choć kiedyś udział prawdziwych aktorów w reklamach był ostro krytykowany przez nich samych i przez odbiorców, dziś stał się powszechnością. Szczególnie, jeśli uwzględni się fakt, że gaże idące nieraz w setki tysięcy złotych za udział w jednej tylko reklamie mogą pozwolić przetrwać kilka miesięcy posuchy w rolach w wielkim kinie lub teatrze.

Wydaje się jednak, że istnieją pewne granice, których nie należy przekraczać. Jeśli aktor tego formatu, co Paweł Deląg bierze udział w reklamie konkursu SMSowego (Milioneria), czyli usługi znanej znacznie częściej z naciągania naiwnych na wysokie rachunki telefoniczne niż z prawdziwych nagród, to coś tu chyba jest nie tak. W takiej sytuacji reguła sympatii może nie działać, a występowanie znanej i lubianej osoby w reklamie oferty czy produktu tak często i gęsto krytykowanego, jak mało który, budzi raczej niesmak niż... sympatię.

Komentarze (0) Trackbacks (0)

Brak komentarzy.


Dodaj komentarz


Trackbacks are disabled.