mBank zdominował ostatnio kanał reklam radiowych serią dość agresywnych spotów. Reklamuje się twierdząc, że od dziesięciu lat rzekomo trzęsie polskim Internetem, bo oferuje swoim klientom darmowy dostęp do usług. Warto przyjrzeć się bliżej reklamie i ofercie mBanku, zwłaszcza na przestrzeni owych dziesięciu lat, bo gdy się to zrobi, można dojść do wniosku, że ów bank dość solidnie podkoloryzował swoją historię.
W dziale „Artykuły” pojawił się dziś nowy, dość krótki tekst na temat wpływu socjotechniki na zachowania graczy w gry losowe. Zainteresowanych zapraszamy do lektury artykułu „Socjotechnika a gry losowe”.
Wygląda na to, że operator Tlen.pl przeżywa szczyt popularności wykorzystania komunikatora jako narzędzia do wyłudzania pieniędzy. Albo wynika to z tego, że nic nie jest robione, by kolejnym próbom zapobiec albo popularność rośnie kwadratowo — każda kolejna informacja generuje następnych chętnych do naśladowania.
Tym razem numer 75068 i przypadek o tyleż ciekawy, że wykorzystywana jest socjoinformatyka w postaci dość zbliżonej do phisingu.
Coraz więcej produktów na polskim rynku jest sprzedawanych z takimi lub podobnymi dodatkami:

Kupuj tanio i bez reklam! :)
Jest to sam w sobie rewelacyjny pomysł. Klienci wreszcie mogą wybierać produkty, za które płacą w 100%. Oraz decydować, czy chcą, by ich pieniądze szły wyłącznie na produkt, czy również na wysokie gaże wielkich gwiazd ekranu?
Szkoda tylko, że takiej przywieszki nie można przyczepić do produktów bankowych. Wówczas klienci mogliby zrezygnować z opłacania absurdalnie wysokich pensji takich ikon, jak p. Gérard Depardieu, czy Marek Kondrat. Za ich wątpliwej jakości popisy w jeszcze niższych lotów reklamach. Które to popisy mają odwrócić uwagę odbiorcy od oferty przeciętnej lub wręcz poniżej średniej wytyczonej przez konkurencję.
W mediach pojawiły się doniesienia o tym, że piloci feralnego prezydenckiego Tupoleva wiedzieli o fatalnych warunkach pogodowych i mimo to podjęli ryzyko lądowania, które zakończyło się katastrofą. Czy tak było naprawdę, udowodni śledztwo, które raczej nie zakończy się przed upływem roku od tragicznych wydarzeń pod Smoleńskiem. Co jednak zabawne, to jak niektóre (zwłaszcza niskiej jakości) media usiłują sprawić wrażenie, jakoby posiadały bardziej szczegółowe informacje od innych. Są to z reguły wiadomości niemożliwe do potwierdzenia, albo ich nieprawdziwość jest trudna do udowodnienia. Same w sobie stanowią kłamstwo medialne, element narzędzi wpływu.
Do socjotechnika.net napisał czytelnik proszący o zachowanie anonimowości. Skusiło go jedno z ogłoszeń drobnych (w Gazecie Wyborczej), obiecujące za marne kilkadziesiąt złotych pośrednictwo w uzyskaniu zatrudnienia na platformie wiertniczej. Gdzie jakoby pensja miała wynosić osiem do dziesięciu tysięcy złotych miesięcznie. Dla wielu osób z góry już wiadomo, że to oszustwo, ale z listu czytelnika można odczytać wiele ciekawostek, z których być może nie każdy zdaje sobie sprawę.
Tym razem zgłoszenie od użytkownika cBr:

Tlen: Kolejny przykład próby wyłudzenia pieniędzy...
Również i tym razem reakcja zainsteresowanych identyczna. Tlen.pl stwierdza, że zablokował użytkownika, sprawę przekazał do działu prawnego i umywa rączki. A operator numeru 92596 w ogóle nawet nie raczy odpowiedzieć na zgłoszenie. Czemu nie wolno się dziwić. Wszak wedle dosadnego polskiego powiedzenia nie sra się do własnego gniazda. Co z tym przypadku należy rozumieć, jako: nie robi się krzywdy tym, na których działalności się zarabia niemałe prowizje. Nawet, jeśli to działalność niezgodna z prawem. O odpowiedzialności za czerpanie zysków z przestępstwa w firmach operujących numerami Premium SMS chyba nikt nie słyszał...
Przed długim weekendem majowym na wielu stacjach paliw doszło do dużych podwyżek cen. W skrajnych przypadkach o kilkanaście bądź kilkadziesiąt gorszy na litrze. Sprytni właściciele stacji chcieli zarobić niemałe pieniądze na wyjątkowo dużej w tym okresie ilości podróży samochodowych, a co za tym idzie, wyjątkowo dużej konsumpcji paliw. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poproszony o sprawdzenie, czy w tym przypadku nie doszło do zmowy cenowej wykazał się tak daleko idącą krótkowzrocznością, że wręcz stawia to pod znakiem zapytania sens istnienia tego urzędu.
Serwis socjotechnika.net ma za sobą pół roku działalności. Popularność rosła w tym czasie w sposób ciągły, co pokazują prezentowane poniżej wykresy. Największy skok oglądalności mieliśmy w ostatnim miesiącu — bardzo dużo popularności serwisowi przyniosły publikacje związane z katastrofą lotniczą pod Smoleńskiem. Szczególnie zaś, krytyka pseudo-teorii spiskowych i licznych manipulacji w mediach, chcących nawet na tym podbić sobie statystyki.
Do dnia dzisiejszego serwis ma 71 wpisów i 69 komentarzy użytkowników.