Prawdopodobnie najlepszy serwis socjotechniczny w Polsce!
Wulkanicze pióro warte pensję?
Oto kolejny, piękny przykład wykorzystywania snobizmu, czyli reguły wartości. Firma Visconti wprowadziła na rynek polski pióro wieczne i długopis z serii Homo Sapiens. Pierwsze za 1590 zł, drugi — za 840 zł. Wymienione cechy i właściwości oferowanego pióra po prostu zapierają dech w piersiach! :) Rodzi się jednak pytanie, jak zawsze przy snobizmie, ile z nich faktycznie wpływa na wartość użytkową (w tym przypadku — jakość pisania), a ile służy zrobieniu dobrego wrażenia w towarzystwie, połechtaniu swego ego i uzasadnieniu wydania bądź co bądź absurdalnych pieniędzy na przedmiot codziennego użytku?
Producent zapewnia, że pióro zostało „stworzone z wulkanu” — jego obudowa to połączenie żywicy i bazaltu znajdującego się w lawie wulkanu Etna. Zapewnia to pióru szczególne właściwości:
- niełamliwość (gdyby właściciel chciał nim otwierać piwo),
- niepalność do 100 stopni Celsjusza (przypalanie cygara?),
- higroskopijność — nawet po zmoczeniu można natychmiast pisać (użyteczne w wannie, gdzie prezesi podpisują najwięcej dokumentów!).
Już tylko lekkim mimochodem wspomina się, że większość elementów metalowych pióra wykonano z brązu (nie ze złota?), a system napełniania próżniowego (oczywiście opatentowany!) — z tytanu. Dość enigmatycznie producent tłumaczy, że tytan jest „jednym z zaledwie kilku materiałów idealnie odpornym na działanie atramentu bez dodatkowego zabezpieczenia”. Cokolwiek to znaczy, z pewnością prawdziwy prezes-snob nie może się bez takiego pióra obejść. No, i wreszcie stalówka — wykonana z 23-karatowego palladu (znowu nie złoto?), która jest rzekomo kolejnym „nowatorskim rozwiązaniem” firmy. Tym razem jednak reklama nie precyzuje na czym miałoby to nowatorstwo polegać lub co miałoby dawać użytkownikowi pióra?
U rozsądnych osób powyższe wywody powinny rodzić uśmiech politowania na twarzy. Ilość absurdalnie przepłaconych światowych marek, za którymi bardzo rzadko idzie porównywalna jakość, wskazuje jednak na to, że na świecie ciągle dość jest durni gotowych płacić bajońskie sumy za wybujałe właściwości lub wręcz — za tabliczkę znanego producenta i psychiczne pożytki płynące z posiadania takowego przedmiotu (czy wręcz — artefaktu). Popyt czyni podaż…
| Drukuj wpis | Wpis napisany przez admin w piątek, 23 kwi 2010 r. o 06:57 i umieszczony w kategorii Reguły socjotechniczne. Możesz subskrybować wpis i komentarze do niego przy pomocy RSS 2.0. Komentarze i pingi są teraz zamknięte. |
Komentowanie wyłączone.
Najnowsze komentarze