Portal internetowy rmf24.pl zorganizował akcję składania podziękowań prezydentowi Gruzji. Ten „piękny gest” ma być dowodem wdzięczności Polaków za to, że Micheil Saakaszwili dotarł na pogrzeb prezydenckiej pary mimo, że do pokonania miał wyjątkowo trudną trasę, spowodowaną wybuchem wulkanu na Islandii i zamknięciem przestrzeni powietrznej nad Europą z tego powodu…

Gruziński prezydent, który przebywał z wizytą w USA, najpierw przyleciał do Portugalii, stamtąd udał się do Włoch, następnie do Turcji, dalej do Bułgarii, a później do Rumunii. Dopiero z tego kraju udało mu się przylecieć do Polski. Brawo! Był też podobno wielkim przyjacielem naszego tragicznie zmarłego prezydenta. Też brawo.

Nie wolno jednak zapominać, że jednocześnie ten sam człowiek jest oskarżany o: wprowadzenie rządów autorytarnych, wszechobecną w Gruzji korupcję, ogólny spadek poziomu życia Gruzinów, sfałszowanie wyniku wyborów, stłumienie protestów opozycji z użyciem (nadmiernej) siły, a nawet łamanie praw człowieka w Gruzji. To nie są lekkie oskarżenia. Dlatego nawet, jeśli dokonał on czynu naprawdę heroicznego, by przybyć na pogrzeb swojego przyjaciela, to zdaje się, że powinniśmy traktować to w kategoriach prywatnych. I nie rozkręcać wielkiej, narodowej akcji składania podziękowań, która niebezpiecznie bardzo pachnie nakręcaniem sobie popularności przez marną i podupadającą stację radiową.

Księgi z podziękowaniami drukować i przesyłać można osobom naprawdę nieskazitelnym na polu polityki, czy dyplomacji. Nie takim, których nazwanie „kontrowersyjnymi” wydaje się być zbyt delikatnym określeniem…