Prawdopodobnie najlepszy serwis socjotechniczny w Polsce!
Tylko w kinach, tylko z gazetą?
„Nazywam się Khan”, kolejna łzwawa super produkcja z Bollywood, to kolejny film, który według jego polskiego dystrybutora będzie do obejrzenia „tylko w kinach”. Na DVD / Blu-ray nie pojawi się nigdy, a my głęboko w to wierzymy. Oszustwo (wynikające z reguły niedostępności) jest tak oczywiste i popularne, że nie ma sensu się nad nim rozwodzić. Warto natomiast zauważyć, że podobny trik stosują wydawcy czasopism…
Dołączane do nich dodatki (filmy, płyty, książki) są również reklamowane, jako „dostępne tylko z gazetą!”… Później, dziwnym trafem okazuje się, że dla zapominalskich są bez problemów osiągalne w archiwum danego czasopisma lub wydawnictwa. W ten sposób można było po jakimś czasie uzupełnić kolekcję słynnych książek podróżniczych, o którą wcześniej na Allegro zabijały się setki, bo rzekomo miała być dostępna tylko z gazetą. Kto zapomniał, ten ma problem. Później okazywało się, że jednak nie. Nawet gazety — często szmatławca, którego się nie czyta, a kupuje tylko dla dodatku — nie trzeba było kupować.
Zabieg ten nie służy tylko zdobyciu dodatkowych klientów (tych zapominalskich) ale również opróżnieniu magazynów i zarobieniu dodatkowych pieniędzy na czymś, co i tak poszłoby na przemiał. A, że przy okazji reguła niedostępności oddaje nieocenione usługi — no, cóż…
| Drukuj wpis | Wpis napisany przez admin w środa, 21 kwi 2010 r. o 14:06 i umieszczony w kategorii Media, Oszustwo, Reguły socjotechniczne. Możesz subskrybować wpis i komentarze do niego przy pomocy RSS 2.0. Komentarze i pingi są teraz zamknięte. |
Komentowanie wyłączone.
nie więcej niż rok temu
W stwierdzeniu „tylko w kinach” należałoby się zastanowić nad czasem. Na dvd i blu-ray się pojawi ale teraz jest „tylko w kinach” oszustwo??
nie więcej niż rok temu
Określenie „tylko w kinach” (lub jego odpowiednik w języku angielskim) to oszustwo i klasyczne wykorzystanie reguły niedostępności, na którym nie jeden profesor zza oceanu zrobił doktorat. Dobrym pomysłem byłoby więc zapoznanie się najpierw z tematem, a dopiero potem komentowanie, żeby nie wykazać się… kompletną ignorancją, co zarzucasz temu serwisowi w innych swoich komentarzach.