Choć sprawa ma kilka lat, nie można nie zauważyć, że seriale (zdaje się, że emitowane tylko na TVN) typu „Sąd rodzinny”, czy „Sędzia Anna Maria Wesołowska” to… nie całkiem wesoła manipulacja, a wręcz oszustwo.

W serialach tych (rzekomo dokumentalnych i rzekomo odtwarzających rzeczywistość, a nie fikcję) sugeruje się, że na polskich salach sądowych obowiązuje kompletna rozwiązłość porządku, czy wręcz obyczajów. Oskarżeni i świadkowie rozmawiają między sobą, czy wręcz krzyczą, nie wykazując potrzeby uzyskania zgody sędziego na odezwanie się (jak w prawdziwym sądzie). Spacerują po sali, czy zwracają się wprost do sędziego, prokuratora, obrońcy. Często emocje podgrzewa zebrana publika i ogólnie ma się wrażenie, że jest to bardziej cyrk niż sala sądowa.

Trudno ocenić, czemu ma służyć kreowanie takiego zafałszowanego obrazu, skoro producenci wręcz zapierają się, że to czysta rzeczywistość i niemalże dokument. Może ktoś z czytelników serwisu ma coś do powiedzenia o tym?

Zupełnie osoba sprawa, jak ocenić emisję takich banialuk oraz na przykład jeszcze bardziej idiotycznych reklam TV Mango w bądź co bądź piątym dniu żałoby narodowej? Oj, coś telewizja TVN gruntownie schodzi na psy…