Prawdopodobnie najlepszy serwis socjotechniczny w Polsce!
Reporterska dokładność RMF FM
Prezentujemy w całości list użytkownika bobik w sprawie dzisiejszej wiadomości dnia w radiu RMF FM, powtarzanej — co jest w stylu tego radia — co pół godziny do godziny, jako otwierająca lub główna wiadomość każdego serwisu informacyjnego.
Oto treść listu:
Eremefka przez cały dzień pieje, jak to eurodeputowani pobierają pensję 30 tysięcy złotych i nic za to nie robią. Ponieważ sam dwa razy miałem okazję być na stażu w Parlamencie Europejskim w biurze jednego z takich polskich darmozjadów, jak ich nazywa RMF FM, więc mam na ten temat coś do powiedzenia. W punktach wymienię, gdzie radio lekko rozjechało się z prawdą lub rzeczywistością:
- Reporterzy RMF FM nie umieją zdecydować się, czy polscy eurodeputowani marnują co miesiąc siedem tysięcy euro, czy trzydzieści tysięcy złotych. Według dzisiejszego kursu 7000 EUR = ok. 26850 PLN. Ot, niewielka różnica… raptem 3250 zł. No, pomylili się o ledwie 10%…
- Przez przypadek zapomniano wspomnieć, że pensja polskiego eurodeputowanego jest tak wysoka od ostatnich wyborów. W kadencji 2004-2009 polski parlamentarzysta w UE zarabiał ok. 1800 euro miesięcznie. Dopiero w obecnej kadencji uposażenia wszystkich eurodeputowanych miały zostać zrównane do jednego poziomu (w poprzedniej Włosi zarabiali przeszło 10 tys. euro!), który to, jeśli się nie mylę, wynosi ok. 5000 euro, więc nawet tu Rmfka sobie trochę dodała.
- Z wspomnianego uposażenia polski parlamentarzysta musi opłacić sobie mieszkanie i utrzymanie w Brukseli oraz Strasburgu, bo Parlament Europejski nie płaci za to osobno. Poza pensją, eurodeputowany otrzymuje jeszcze jedynie kwotę na utrzymanie biur poselskich oraz przeloty. Miesięczne utrzymanie w Brukseli (wynajem mieszkania, jedzenie itp.) to ok. 1000-3000 euro, w zależności od np. wielkości wynajmowanego mieszkania lub domu. Do tego hotele lub drugie mieszkanie w Strasburgu, za które również poseł płaci z pensji.
- Prawie wszystko w PE jest dofinansowywane. Np. obiady dla posłów w stołówce są tanie, ale za darmo nie ma praktycznie nic.
- Przeloty oraz wszystkie inne diety i ryczałty nie są zwracane, jeśli deputowany nie bierze udziału w głosowaniach ani spotkaniach partyjnych. Sprawdzane przez system komputerowy i karty dostępu, oszustwo raczej niemożliwe. Nie jest więc prawdą, że niektórzy posłowie pojawiają się w Brukseli tylko po odbiór pensji, a poza tym nie robią nic.
- W każdym miesiącu jest tydzień na pracę w obwodach wyborczych (w Polsce!) oraz tydzień sesji w Strasburgu. Sugerowanie, że praca w Brukseli dwa tygodnie w miesiącu jest nieróbstwem, to przeinaczanie prawdy, oszustwo i naciąganie faktów.
- Praca eurodeputowanego to kawał gównianej roboty. Wyobraźcie sobie, że od sześciu lat (w przypadku posłów wybranych na drugą kadencję) praktycznie co tydzień (z wyjątkiem wakacji i tygodnia prac w obwodach wyborczych w Polsce) odbywacie dwie podróże lotnicze, albo z przesiadką (jeśli lot liniami rejsowymi) albo z podróżą z Charleroi, ok. 100 km na południe od Brukseli, bo na tym lotnisku ląduje większość cheapflightów. Największy maniak latania dostałby przysłowiowego pierdolca. Do tego można sobie dopisać np. posiedzenia partii, komisji i głosowania, które potrafią trwać do północy, właśnie z tego względu, że sesje w Brukseli i Strasburgu trwają tylko tydzień, a na faktyczne zebrania w zasadzie są trzy dni (wtorek-czwartek, bo w poniedziałek i piątek trzeba dolecieć i wrócić), w czasie których potrafi być po siedem dwugodzinnych spotkań!
Klepiąca od sześciu lat ten sam repertuar i wypełniona durnymi reklamami suplementów diety kiepściuchna stacja radiowa usiłuje zrobić, co tylko się da, by odzyskać dawną świetność. Granie na emocjach słuchaczy i oszukiwanie na wielu frontach to chyba jednak krok w przeciwnym kierunku.
I żeby nie było wątpliwości! Nie bronię polskich posłów, choć uważam, że do złodziei i darmozjadów z Wiejskiej mają bardzo daleko. Tępię niemiłosiernie wciskanie głupoty i zmyślanie w mediach, a na tym polu RMF FM ma same sukcesy! Pozdrawiam!
Ten list nie wymaga komentarza ze strony socjotechnika.net, bo sam dla siebie jest komentarzem i dla… jakości wspomnianego radia.
| Drukuj wpis | Wpis napisany przez admin w środa, 7 kwi 2010 r. o 00:16 i umieszczony w kategorii Media, Oszustwo. Możesz subskrybować wpis i komentarze do niego przy pomocy RSS 2.0. Komentarze i pingi są teraz zamknięte. |
Komentowanie wyłączone.
nie więcej niż rok temu
Niestety, reporterzy od jakiegoś czasu są znani z niedokładności. Jestem nauczycielem i dla nich różnica pomiędzy nauczycielem kontraktowym (wystarczy rok pracy) a dyplomowanym (+/- 10 lat pracy) nie istnieje, a co za tym idzie wysokość zarobków. No i niedawno dowiedziałem się z gazety jakoby zarabiam nawet i 3000 brutto, podczas gdy z trudem osiągam połowę z tego, ale pracuję tylko 2 latka, więc kto wie… czy wytrzymam do tych 10ciu lat:/
nie więcej niż rok temu
Zgadzam się z przedmówcą (@Michał) wszystkimi członkami. I bardzo ubolewam, że jestem zmuszony do słuchania tego szajsu codziennie przez osiem godzin, bo inni pracownicy w mojej firmie uznają to durne radio za wyjątkowo błyskotliwą rozgłośnię! :(
nie więcej niż rok temu
Bardzo biedni Ci osłowie, muszą latać samolotami i mieszkać a Brukseli. Ja proponuję żeby ich nie męczyć wypisać się z UE i zostawić to socjalistyczne bagno samemu sobie.
A RMF to naprawdę kiepska stacja i nie trzeba było takich artykułów żeby to wiedzieć.