Ostatnio użytkownicy komunikatora Tlen otrzymują SPAM tego rodzaju:

Wygrałeś! Od wygranej dzieli cię tylko jeden SMS!
Nie trzeba chyba tłumaczyć, że to oszustwo. Wysłanie kodu otrzymanego po spełnieniu wymogów kończy zabawę. Nikt nie odpisuje — zapewne ten drugi nick wygrał tym razem! :) Niby czemu by miał, skoro cały konkurs to jedno, wielkie kanciarstwo.
Jakby tego było mało, okazuje się, że koszt SMSa wynosi nie 1,22 ale... 30 zł 50 gr. Nadawca kłamliwej wiadomości pomylił się tylko dwadzieścia pięć razy! Przestrzegamy!
Numer 92568 jest obsługiwany przez dotpay.pl. Zwróciliśmy się do twórców komunikatora Tlen oraz do serwisu Dotpay z prośbą o komentarz, co firmy te robią, by przeciwdziałać takim oszustwom? Ponieważ są one na porządku dziennym, nie liczymy na odpowiedź z żadnej ze stron. Ale gdyby zdarzył się cud i komentarz nastąpił, zaraz go tu opublikujemy.
Według różnych sondaży w ciągu dwóch dni od katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem, popularność tragicznie zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego wzrosła z około dwudziestu pięciu do prawie siedemdziesięciu procent. Tyle Polaków, według tych sondaży (które same w sobie są ogromnym polem manipulacji!) pozytywnie oceniało działalność Lecha Kaczyńskiego.
W poniedziałek rzecznik Ministerstwa Finansów poinformował, że na przededniu upływu terminu składania deklaracji podatkowych, na około siedemnaście milionów PITów spodziewanych w tym roku, jedynie dwieście czterdzieści tysięcy z nich (1,41%) zostało lub zostanie przesłane drogą elektroniczną. Ta liczba z jednej strony nie dziwi, a z drugiej zaskakuje bardzo...
Radio RMF FM podało dziś, że według jednego z sondaży jest najbardziej opiniotwórczą stacją radiową w Polsce. Ciekawe, skąd niby miała by się brać ta zdolność do kreowania opinii, skoro stacja ta od lat odtwarza ten sam repertuar, a w przekazywanych wiadomościach dominują doniesienia na poziomie „Faktu”, „SuperExpressu”, czy dawnych „Skandali”? Może owa opiniotwórczość jest jest budowana na podstawie reklam „suplementów diety”, którymi stacja ta jest przesiąknięta na wylot. Bo żadna poważna firma nie chce się reklamować w tak... opiniotwórczym radio? :) A jeśli już mowa o reklamach tabletek i pojawiających się w nich często i gęsto sloganach...
Tym razem firma Nestle, przy produkcji herbatników dla niemowląt, „lekko się pomyliła” projektując opakowanie! :) Klasyczny downsizing (narzędzie wpływu), czyli manipulowanie odbiorców rozmiarami i sugerowanie, że wewnątrz pudełka towaru jest więcej niż w rzeczywistości...
Oto list nadesłany do socjotechnika.net przez użytkownika O-Ren-Shi:
Poważnie zastanówcie się przed zakupem obuwia firmy Bata! Ja wcześniej kupowałem tzw. niemarkowe buty, głównie z CCC. Zwykle starczały na jeden, dwa sezony i rozlatywały się ze starości. Jaka cena, taka jakość. Raz skusiłem się na tzw. markowe, firmy Bata. Zapłaciłem dwa razy więcej niż i za porównywalne kupowane dotychczas. W jednym bucie obcas rozleciał się po trzech miesiącach użytkowania. Zawiozłem do serwisu. Po przepychaniu się mailami i listami poleconymi firma stanęła na stanowisku, że nieodpłatna naprawa lub wymiana się nie należy, bo buty zostały uszkodzone mechanicznie, czego podobno gwarancja nie obejmuje. Długaśnych odpowiedzi od firmy nie będę cytował, bo szkoda miejsca, ogólnie śmiech na sali. Skwaszony zaniosłem buty do szewca, by z własnej kieszeni zapłacić za naprawę. Okazało się, że buty były gotowe po piętnastu minutach, a naprawa kosztowała pięć złotych (!!!). Szlag mnie trafił sakramencki! Więcej wydałem na paliwo, by zawieźć i odebrać te buty z serwisu oraz na listy polecone do tych pajaców! Buty były w serwisie Bata analizowane przez trzy tygodnie, więc na pewno wiedzieli, że naprawa tej usterki będzie tak szybka i tania. Ale nawet na to nie było ich stać, w ramach swojej wydumanej wielkiej marki i prawie dwóch stów jakie na te buty wydałem! Jestem zbulwersowany i wszystkim gorąco odradzam kupowanie czegokolwiek tej firmy, a przynajmniej poważne zastanowienie się przedtem!
Ku przestrodze i ewentualnemu wyciągnięciu wniosków...
Artykuł „iPhone dodaje atrakcyjności” na telepolis.pl opisuje zachowanie świetnie obrazujące zjawisko aureoli znane z reguły sympatii. Tym razem fakt posiadania iPhona stał się dla badanych kobiet aureolą, która spowodowała, że posiadający ten specyficzny telefon mężczyźni jawili im się jako lepiej sytuowani i bardziej inteligentni niż osoby nie posiadające go.
Pierwszy związek jeszcze teoretycznie można by uznać — wszak jest to ciągle jeden z najdroższych telefonów na rynku, wymagający wyłożenia niemałych pieniędzy, gdy kupować go za gotówkę lub podpisania umowy na długi okres czasu i wysokie zobowiązanie, jeśli nabywać go w promocji u któregoś z operatorów.
Jednak drugi związek to już typowe zjawisko aureoli. Posiadanie jakiegokolwiek przedmiotu, drogiego, czy nie, znanego lub nie, nie ma żadnego wpływu na inteligencję posiadacza. Może z wyjątkiem kostki Rubika, którą i tak niektórzy kupują wyłącznie w wersji mini, jako brelok do kluczy! :)
Cytowane w artykule badania wskazują jednak, czego w sumie można było się spodziewać, że nawet pierwszy związek jest nieprawdziwy. Okazało się, że większość badanych posiadaczy iPhona należy do grupy średnio zarabiających. Cóż... pozory lubią mylić!
Polecamy lekturę artykułu „Ryzykowne kopiowanie„ w kopalniawiedzy.pl. Można dowiedzieć się z niego wielu informacji na temat nowego miejsca pozyskiwania przez socjotechników danych do kradzieży tożsamości. Najpierw były dyski twarde z banków, których trzeba było szukać na wysypiskach śmieci i zatrudniać do tego „wyspecjalizowanych szperaczy”. Teraz wystarczy na Allegro lub eBay kupić używaną kopiarkę z wbudowanym dyskiem twardym. Nie dość, że dostęp do danych łatwiejszy, to i prawdopodobieństwo trafienia na perełkę znacznie większe. Bo chociaż kopiarka może być (i często bywa) wykorzystywana do kopiowania twarzy, pośladków i dłoni, to jednak z reguły i z definicji dużo częściej używa się ich do kopiowania ważnych danych. Szczególnie w firmach takich, jak ubezpieczalnie, banki, firmy medyczne, etc.
Oto kolejny, piękny przykład wykorzystywania snobizmu, czyli reguły wartości. Firma Visconti wprowadziła na rynek polski pióro wieczne i długopis z serii Homo Sapiens. Pierwsze za 1590 zł, drugi — za 840 zł. Wymienione cechy i właściwości oferowanego pióra po prostu zapierają dech w piersiach! :) Rodzi się jednak pytanie, jak zawsze przy snobizmie, ile z nich faktycznie wpływa na wartość użytkową (w tym przypadku — jakość pisania), a ile służy zrobieniu dobrego wrażenia w towarzystwie, połechtaniu swego ego i uzasadnieniu wydania bądź co bądź absurdalnych pieniędzy na przedmiot codziennego użytku?
Portal internetowy rmf24.pl zorganizował akcję składania podziękowań prezydentowi Gruzji. Ten „piękny gest” ma być dowodem wdzięczności Polaków za to, że Micheil Saakaszwili dotarł na pogrzeb prezydenckiej pary mimo, że do pokonania miał wyjątkowo trudną trasę, spowodowaną wybuchem wulkanu na Islandii i zamknięciem przestrzeni powietrznej nad Europą z tego powodu...