Kiedyś (ładnych kilka lat temu) firma Duracell w reklamach swych baterii wmawiała odbiorcom, że ich produkty działają „osiem razy dłużej niż typowe baterie”. Dużo tam było gwiazdek oraz tłumaczenia, że „dłużej” i „typowe” to pojęcia (bardzo) względne. Obecnie, w najnowszych reklamach możemy usłyszeć, że baterie Duracell działają „do czterdziestu procent dłużej niż tanie baterie”. Jaka zaskakująca zmiana podejścia! Osiem razy, to osiemset procent, co przy obecnych ledwie czterdziestu daje poważny spadek… mocy! ;) Nie wspominając już o fakcie, że „dłużej niż tanie baterie” to prawdopodobnie działają wszystkie „markowe” / „lepsze” / „nie-tanie” baterie na rynku. Bo na tym polega różnica między na przykład „paluszkiem” z Chin za 49 groszy od „paluszka” również z Chin, ale z logo znanego producenta, za dwa piątka, czyli pięć razy drożej… Czyli oferta Duracell to żadna rewelacja. A jeśli dodamy sobie, że prawie żaden inny producent baterii nie ma reklam w radiu i telewizji (za które przecież płacimy my — klienci) to może nam nawet wyjść, że inwestując w tego króliczka, ładnie dopłacamy do interesu…