Firma g7 media jest twórcą między innymi portalu papilot.pl. Swoją drogą, firma nie wie nawet, jak się naprawdę nazwa. W stopce portalu widnieje nazwa „g7 media”, a na niedziałającej stronie WWW — „g7 rich media”. Nie jest to jednak najważniejsze. Warto za to zwrócić uwagę na kampanię reklamową, jaką wspomniana firma stosuje, by zareklamować portal papilot.pl. I choć przez chwilę zastanowić się, czy granice tolerancji i dobrego smaku nie zostały w tym przypadku przekroczone?

Na potrzeby zareklamowania Papilota i przyciągnięcia jak największej liczby odbiorców, w kampanii reklamowej — warto dodać, że dostępnej w całym internecie, również na stronach dla młodzieży — firma używa między innymi takiego banneru:

Bezguście i chamstwo w reklamie?

Chamstwo w reklamie?

Cóż… Takie bezguście, wredność i chamstwo trudno jest nawet skomentować. Jest to ewidentny przykład grania na emocjach i to w najgorszym wydaniu. Mamy tu najprawdopodobniej do czynienia z fotografią kobiety, która przeszła wiele operacji plastycznych, zapewne po jakimś ciężkim wypadku. Lecz firmie g7 media (lub g7 rich media) nie przeszkadzało to wcale, w użyciu tego przykro kojarzącego się zdjęcia w reklamie. Wszystko to wyłącznie w imię zysków, które są generowane na podstawie dużego ruchu na stronie. Ruch ten zaś mogą wywołać fotografie i teksty pokroju prezentowanego powyżej.

Zaraz po przemianach gospodarczych w naszym kraju, na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, wydawany przez kilka lat tygodnik Skandale wyraźnie udowodnił, że w naszym społeczeństwie jest wystarczająco dużo ścierwożerców, którym nie przeszkadza nic i dla których nie istnieją żadne granice dobrego smaku lub obyczajności. W dalszej kolejności — Fakt i Super Express udowodniły, że rynek jest na tyle chłonny, by wydawanie tego rodzaju publikacji było nie tylko opłacalne, ale wręcz przynosiło krociowe zyski. W pogoni za tanią sensacją, czytelnicy takich wydawnictw, oglądający tego rodzaju strony internetowe, czy tego kalibru programy telewizyjne, są gotowi zaakceptować prawdopodobnie absolutnie wszystko.

Nam zaś — normalnym ludziom, dla których granice dobrego smaku i tolerancji wciąż istnieją i nie są obojętne — pozostaje jedynie zadumać się nad tym, jak wielu takich ścierwożerców jest pośród nas i dokąd doprowadzi nas to prędzej, czy później? Świata nie jesteśmy w stanie zmienić w żaden sposób. Ale nie okazując obojętności możemy ciągle zdziałać jeszcze wiele…

P.S.: Tekst nieco natchniony — świadomie — ale dotyczy problemu, którego żadną miarą nie wolno nam ignorować!