Prawdopodobnie najlepszy serwis socjotechniczny w Polsce!
Manipulacja walentykowa?
Nazwaliśmy tą manipulację walentynkową tylko dlatego, że wino jest częstym gościem na romantycznych kolacjach, podczas Walentynek. Faktycznie jednak, mamy z nią do czynienia praktycznie na co dzień. Lecz tym razem, mała niespodzianka. Mowa tu o manipulacji, która przez wielu nie jest traktowana w ten sposób, a uznawana za świadome (i pożądane!) działanie producentów win. Ach, ten paskudny downsizing, który znowu solidnie namieszał! :)
Mowa oczywiście o słynnym wklęsłym dnie butelek z winami:

Wklęsłe dno w butelkach z winami
Według twórców serwisu socjotechnika.net nie jest to nic innego, jak kolejny przykład downsizingu. Solidnie wciśnięte dno zmniejsza objętość butelki. Aby ją wyrównać, producent zwiększa wysokość albo grubość butelki. W ten sposób — butelka na półce, wśród konkurencyjnych produktów, prezentuje się optycznie na większą lub pojemniejszą. Podczas, gdy zawiera dokładnie tyle samo (lub w skrajnych przypadkach — mniej!) wina, niż w butelkach produkowanych przez winiarnie nie stosujące tego wybiegu.
Tu jeszcze jeden rzut oka, tym razem z innej perspektywy:

Wklęsłe dno — inny punkt widzenia
Okazuje się jednak, że w tym konkretnym przypadku, manipulacja (jeśli tak faktycznie jest) ma tyle samo zwolenników, co przeciwników. Niektórzy uważają bowiem, że żadną miarą nie jest to próba oszukiwania klientów, tylko… specjalny zabieg ułatwiający (czy wręcz, w ogóle umożliwiający) kelnerom nalewanie wina z butelki przy użyciu tylko jednej ręki. W otwór wtłoczony w dnie kelner ma wsadzać kciuk i dzięki niemu oraz palcu wskazującemu może utrzymać butelkę w jednej dłoni. W dowolnej pozycji — zarówno niosąc wino, jak i nalewając je do kieliszka.
Trudno jednoznacznie przyznać, że to nie prawda. Być może tak faktycznie jest. Przeciwko jednak takiemu myśleniu przemawiają (zdaje się) dwa argumenty. Po pierwsze — nie wszystkie wina mają wklęsłe dno. Co więc w takim przypadku? Dyskryminacja kelnerów? Po drugie zaś… co ze słoikami z dżemami i miodami, których producenci również często stosują manewr z wklęsłym dnem? Czy oni też wychodzą na przeciw zręcznym kelnerom? :)
| Drukuj wpis | Wpis napisany przez admin w niedziela, 14 lut 2010 r. o 22:30 i umieszczony w kategorii Narzędzia wpływu, Oszustwo. Możesz subskrybować wpis i komentarze do niego przy pomocy RSS 2.0. Komentarze i pingi są teraz zamknięte. |
Komentowanie wyłączone.
nie więcej niż rok temu
Jednym słowem należy sprawdzać ilość nie po rozmiarze butelki, ale informacji „wyraźnie i czytelnie” zapisanej na tejże butelce :). Cóż prostszego?
nie więcej niż rok temu
Oczywiście! :) Aczkolwiek problem polega na tym, że w przypadku 90-95% zakupów (zwłaszcza w dużych sklepach) na wybór konkretnego produktu z grupy poświęcamy zwykle kilka sekund. To nie wystarczy na przeczytanie czegokolwiek, a jedynie na pierwsze wrażenie. Na nim zaś opierają się wszystkie manipulacje związane z downsizingiem i wieloma innymi narzędziami wpływu oraz regułami socjotechnicznymi!
Problem raczej nie dotyczy małych sklepików, gdzie z danej grupy towarów są zwykle dwa lub trzy produkty, kupowane na podstawie preferencji od lat lub rady sprzedawcy. Ale kto dziś kupuje w sklepikach osiedlowych?