Prawdopodobnie najlepszy serwis socjotechniczny w Polsce!
Absurdalna lojalność wg Payback!
Ogłoszony z wielką pompą nowy program lojalnościowy Payback do dziś twierdzi, że jeden z najgorszych i najbardziej pozbawionych sensu sposób zabezpieczania dostępu do poufnych danych swoich klientów to szczyt osiągnięć technicznych i powód do dumy (czytaj więcej)! Nadal, z uporem maniaka go stosuje, choć wielokrotnie udowadniano, że w świetle socjotechniki, socjoinformatyki i kradzieży tożsamości, zabezpieczanie przy pomocy daty urodzenia i kodu pocztowego świadczy albo o ogromnej naiwności albo równie wielkiej ignorancji zasad bezpieczeństwa.
Okazuje się jednak, że oprócz tego, oszustwem jest w ogóle sama idea istnienia. Po raz kolejny mamy do czynienia z programem lojalnościowym, który swoim użytkownikom lojalność okazuje w dość specyficzny sposób. Oferując nagrody, których zdobycie kosztuje… aż trudno w to uwierzyć, gdy czyta się o tym po raz pierwszy… trzysta lub pięćset razy więcej (!!!) niż, gdyby identyczny produkt po prostu kupić w sklepie!
Weźmy sobie za przykład, ot taki oto kubek. Jedna z najtańszych nagród w katalogu Payback:

Kubek termiczny w Payback
Różni partnerzy współpracują z Payback, stosując różne przeliczniki złotówek na punkty. Jednakże znaczna część z nich (Orange, Real, TP, Kolporter) oferuje 1 punkt za każde wydane 2 zł. Niektórzy (Allegro, BZ WBK) oferują jeden punkt za trzy złote. Są też i tacy hojni (Mix Electronics), którzy dają 1 punkt za 1 zł wydane. Bezpiecznie możemy więc założyć, że średni przelicznik wynosi 50% — każde 2 zł to jeden punkt.
Toteż, powyższy kubek jest według Payback warty… 1030,99 zł (opcja druga — 500 punktów warte 1000 zł plus 30,99 zł gotówką) albo (opcja pierwsza — 3599 punktów)… 7198 zł!
Tak, to nie pomyłka. Uczestnik programu lojalnościowego Payback musi wydać ok. siedem tysięcy dwieście złotych, aby otrzymać w zamian kubek warty w typowym sklepie (Allegro)… niecałe dwadzieścia złotych:

Kubek termiczny na Allegro
W skrajnym przypadku Payback każe więc swoim użytkownikom przepłacić za nagrodę trzysta sześćdziesiąt razy !!! Przy czym, nie jest to jednorazowa wpadka, czy błąd, ale jawne, zaplanowane oszustwo ze strony twórców programu Payback. Jak widać z pierwszej ilustracji (oraz z katalogu nagród w programie) praktycznie wszystkie nagrody oscylują w podobnie absurdalnych granicach. Możemy na przykład stać się właścicielami breloczka do kluczy za marne siedem tysięcy złotych (3499 punktów razy dwa złote = 6998 zł), aluminiowego parasola za czternaście tysięcy złotych (6999 punktów x 2 PLN = 13998 zł) i tak dalej.
Można by zażartować, że Payback ustanawia nowe horyzonty w dziedzinie snobizmu. Tak drogich parasoli, kubków termicznych i breloczków do kluczy nie znajdziemy prawdopodobnie nigdzie na świecie. Sęk w tym, że widząc tak piramidalne oszustwo i jawną kpinę z uczestników programu raczej mało komu jest do śmiechu.
Nam pozostaje jedynie ubolewać, że nasz kochany kraj zamieszkuje ciągle jeszcze wystarczająca liczba naiwnych idiotów (bo niestety inaczej się tego nie da nazwać), by programy i oferty tego rodzaju, jak Payback, nie tylko mogły istnieć, ale również przynosić swoim właścicielom milionowe zyski.
| Drukuj wpis | Wpis napisany przez admin w piątek, 12 lut 2010 r. o 16:05 i umieszczony w kategorii Oszustwo, Socjolatarka. Możesz subskrybować wpis i komentarze do niego przy pomocy RSS 2.0. Komentarze i pingi są teraz zamknięte. |
Komentowanie wyłączone.
nie więcej niż rok temu
Spokojnie, koniec Payback jest bliski. W Niemczech to już przeżytek, bo wreszcie Niemcy połapali największy minus tego programu. Przykładowo, w Niemczech na chwilę obecną do prgramu przystąpiła już Vodafone, O2, T-Mobile i Fonic. Wszystkie te firmy reprezentują tą samą branże i podobne usługi, a więc lojalność wobec jednego wyklucza drugiego. Co z tego wynika? Wkrótce te firmy dojdą do wniosku, że uczestnictwo w programie Payback nie przekłada się na ich wzrost sprzedaży, więc zrezygnują, a to poczatek końca Payback…
nie więcej niż rok temu
Zapominasz, że jeszcze trzeba utrzymać konto w banku za które też trzeba zapłacić…
nie więcej niż rok temu
BZDURA! Całkowicie nie zgadzam się z autorem tematu. Programy takie jak Payback nie służą do kupowania kubka za kilka tysięcy zł, tylko są dodatkowym BONUSEM. Ja na przykład dużo kupuję na Allegro i dzięki temu w zeszłym roku mogłem sobie z payback odebrać odtwarzacz DVD za DARMO – nie jak pewnie wyliczyłby autor, za kilkanaście tysięcy zł, tylko całkowicie za DARMO, bo za przedmioty z Allegro i tak musiałem zapłacić.
Poza tym np. za napój energetyczny kosztujący 3,99 na BP dostaje się 100 pkt, więc idąc tym tropem kubek za 3599 pkt kosztuje już tylko 144 zł a nie 7200.
nie więcej niż rok temu
Ależ chodzi o inteligencję! Przypuśćmy, że w sklepie z programem lojalnościowym ulubione piwo kosztuje 2 zł a w innym sklepie 5 gr mniej. Sklepy są w tej samej odległości (biorę pod uwagę dystans do pokonania samochodem, który generuje jakieś koszty. Spacery to czysty zysk dla zdrowia, zużyte buty i czas są rekompensowane rzadszymi wizytami u lekarza). Za każde 2 złote dostajemy 1p programu. Otwieracz do piwa kosztuje 5000p, a w sklepie bez programu 5 zł. Muszę kupić 5000 piw aby mieć otwieracz a w sklepie z tańszym piwem jego koszt zaczyna się zwracać po 100 piwach. Did I make my point?
nie więcej niż rok temu
Sęk w tym, że tak oszukańczych programów lojalnościowych, jak Payback, jest w Polsce ciągle bardzo mało. Większość z pozostałych daje rozsądne nagrody za ilość punktów zgromadzonych w rozsądnym okresie czasu. Dlatego – ponownie – wpis ten nie dyskutuje programów lojalnościowych jako całości, czy sensu uczestniczenia w nich. Skupia się na oszustwie, jakie swoim użytkownikom zaproponował Payback. Każdy program lojalnościowy jest tak zaprojektowany, że otrzymane z niego nagrody w przeliczeniu na złotówki wychodzą kilka lub naście razy drożej. Ale nigdy jeszcze nie zdarzyło się, by przelicznik ten wynosił setki razy!
nie więcej niż rok temu
Niezły numer, naprawdę. Ale szczerze mówiąc to nie znam ludzi którzy uczestniczą w takich programach. Ale gdyby takich osób w ogóle nie było to nie byłoby z tego zysków o których mowa na końcu, więc albo ludzie sie kryją albo moi znajomi są inteligentni :)
nie więcej niż rok temu
Tu nie chodzi żadną miarą o inteligencję. Nie poruszamy tu tematu, czy korzystać z programu lojalnościowego, czy nie – większość osób wychodzi z założenia: skoro i tak robię tam zakupy… Chodzi tu raczej, o robienie uczestników takiego programu totalnie w balona, poza granicami absurdu. O tym, że nagrody z programu lojalnościowego po przeliczeniu na punkty kosztują znacznie więcej niż, gdyby kupić je w sklepie, wie chyba każdy. Ale zwykle są to różnice wynoszące pięciokrotność lub dziesięciokrotność, a nie – jak w przypadku Payback – trzysta do pięćset razy więcej!