Jednym z najczęściej używanych narzędzi wpływu jest downsizing. Z kolei, jednym z jego aspektów jest używanie zwrotów, które niewiele lub nic mówią o faktycznych rozmiarach oferowanego produktu. Mowa tu na przykład o słynnych „dwóch porcjach” lub „porcjach dla czterech osób” pojawiających się na sosach albo zupach, którymi zwykle faktycznie z trudem naje się do syta jedna osoba. Gusta i guściki są i powinny być różne. To, co dla jednego jest długie lub duże, innemu może wydawać się stanowczo za małe.

Jeszcze ciekawszym przykładem wykorzystania tego rodzaju manipulacji jest produkcja wyjątkowo dużych rolek papieru toaletowego lub papierowych ręczników jednorazowych. Oraz pojawiające się na nich nieodmiennie słynne „jumbo”, „mega”, „XXL”, czy „ekstradługi”, które manipulowanemu w ten sposób klientowi mówią tyle, co przysłowiowej świni kompas.

Oto przykład takiej manipulacji. Dwa produkty zebrane na jednej fotografii:

Jumbo czy Mega?

Jumbo czy Mega?

I teraz powstaje pytanie do producentów (twórców tej manipulacji) i klientów, którzy zwykle na takie detale nie zwracają uwagi. Co lepsze? Czy „jumbo” 400 listków za 16,80 PLN (i czemu tak drogo?), czy może „mega” 300 listków za 5,99 PLN? Który lepszy, który dłuższy? Czy warto płacić za znaną markę (markowy ręcznik jednorazowy?), czy lepiej oszczędnie, bezfirmowo? Ile z osób biorących taki ręcznik do koszyka (i poświęcających na decyzję najdalej kilka sekund) w ogóle zwróci uwagę na ilość listków kupowanego produktu? No, i wreszcie — nawet, jeśli ktokolwiek zwróci, to co mu to da? Czy wiemy, ile listków ma zwykła rolka najzwyklejszych w świecie ręczników jednorazowych? Takich nie „mega” i nie „jumbo”?

Najczęściej nie możemy (nie chcemy?) tracić czasu na takie rozważania. W zalewie informacji współczesnego świata, to często niemożliwe lub przynajmniej niewygodne i niepożądane. Mimo, że zwykle kupujemy w gwarantujących szybkie zakupy hipermarketach, czasu dalej nam brakuje. A sprytni manipulatorzy na tym korzystają. Aby uniknąć tego rodzaju manipulacji warto przede wszystkim kierować się własnym doświadczeniem. W pierwszej kolejności kupować produkty znane i sprawdzone. Następnie warto brać pod uwagę cenę, a dopiero na szarym końcu — slogany na opakowaniu, czy ogólne wrażenie wymiarów. Zwykle bowiem jest ono błędne, na czym zależy producentowi-manipulatorowi. O to wszak chodzi w downsizingu. Wywołać wrażenie, że czegoś jest więcej, niż faktycznie…