Tym razem firma Bioactive zafundowała swoim klientom ciekawy przykład downsizingu (narzędzia wpływu). Mechanizm i idea zawsze ta sama. Sztucznie powiększone pudełko, które ma sugerować klientom, że towaru jest znacznie więcej niż w przypadku produktów konkurencyjnych. Po otwarciu okazuje się, że faktycznie produktu jest tyle samo, co u konkurencji, a w skrajnych przypadkach – że jest go nawet mniej. Jednak przed otwarciem duże, sztucznie powiększone pudełko ładnie prezentuje się na półce, rzuca się w oczy i przyciąga klientów. A o to firmie-oszustowi chodzi…

Na pierwszy rzut oka zwykłe pudełko zwykłej herbaty.

Herbata Bioactive na półce...

Herbata Bioactive na półce...

Jednak po otwarciu spotyka nas niemiła niespodzianka.

...i po otwarciu...

...i po otwarciu...

Pytanie, czy popsute w ten sposób wrażenie przełoży się na niechęć do produktu, marki lub firmy? Czy firma więcej zarobi z tytułu stosowania downsizingu, czy straci z powodu niechęci klientów? Te kwestie pozostają otwarte i trudno znaleźć na nie jednoznaczną odpowiedź. Ale biorąc pod uwagę, że ilość manipulacji z użyciem downsizingu rośnie lawinowo – należy zakładać, że firmom oszukiwanie klientów w ten sposób jednak się opłaca.

P.S.: Warto w tym miejscu przypomnieć, że w zdecydowanej większości przypadków użycia downsizingu, typowego oszustwa nie ma. Herbaty (w tym przypadku) jest dokładnie tyle, ile napisano na pudełku. Konia z rzędem jednak temu, kto wybierając jakikolwiek produkt uważnie czyta gramaturę i porównuje ją z produktami konkurencji. Zwykle kierujemy się pierwszym wrażeniem (opakowaniem), a na decyzję o wyborze poświęcamy kilka sekund. I w ten sposób wpadamy w pułapki downsizingu lub innych narzędzi, czy metod socjotechnicznych.