Tym razem firma Global-Pollena (Global Cosmed Group) postanowiła nieco pooszukiwać swoich klientów. W jednym z jej produktów – kremie dla niemowląt Bobini – można od czasu do czasu znaleźć pewne… hm… braki? Jeden z nich udało się namierzyć. Choć jakość fotografii nie najlepsza, daje obraz tego, o co chodzi…

Klient kupuje krem…

Krem Bobini firmy Global Cosmed Group #1

Krem Bobini firmy Global Cosmed Group #1

Otwiera zupełnie nowe pudełko, o czym świadczy nienaruszona folia…

Krem Bobini firmy Global Cosmed Group #2

Krem Bobini firmy Global Cosmed Group #2

Zagląda do środka, a tu… niespodzianka!

Krem Bobini firmy Global Cosmed Group #3

Krem Bobini firmy Global Cosmed Group #3

Tak jakby trochę kremu brakuje. Trochę sporo… Oczywiście, wszystko w majestacie prawa, a nawet świętym przekonaniu (firmy) o uczciwości. Gdyby ktoś zamierzał protestować, to pewnie usłyszałby całą, długą litanię o problemach technologicznych, systemach zapewnienia ciągłości produkcji, wyjątkowości, unikalności, nietypowości… bla, bla, bla.

Z drugiej strony, kto zamierza protestować? Ile osób w ogóle zwróci na to uwagę, a ile machnie ręką? Przecież tego kremu brakuje tak nie wiele – czyli klasyczna zasada kontrastu (narzędzie wpływu). Dla producenta natomiast, równie klasyczny downsizing, czyli kolejne narzędzie wpływu. Klient nie powinien czuć się oszukany, bo brakło ledwie kilku gramów. Te kilka gramów razy kilka lub kilkanaście tysięcy pudełek z kremem produkowanych miesięcznie daje kilogramy zaoszczędzonego kremu i tysiące złotych oszczędności.

Brawa dla producenta za pomysłowość. A my, wiecznie oszukiwani klienci, znowu dostajemy w zadek! Pięknie…