Rewolucyjną rzekomo ofertę Alior Banku, nagłośnioną ostatnio w mediach, prześwietliliśmy pod kątem tego, co oferują inne banki, konkretnie -  popularny mBank. Dość szybko okazało się, że to co wygląda nieprawdopodobnie dobrze jest zwykle nieprawdopodobne. „Socjolatarka” wzbogaciła się o pierwszy wpis.

Oferta Alior Banku to otwarta manipulacja i wciskanie ludziom ciemnoty w mediach. Wkurza nas, gdy jakaś firma oferuje coś oczywistego i dostępnego u konkurencji, jako rzecz rzekomo niespotykaną i rewolucyjną. Tak właśnie robi Alior Bank. Sprawdźmy na początek słynne „nocno-zarabiające” (rozbrajająca nazwa!) konto, na którym połowa środków zarabia przez noc 11% w skali roku. Rzekoma rewolucja w bankowości okazuje się być sprytnie (naiwnie?) ukrytą manipulacją. Skoro połowa środków jest oprocentowana 11%, a druga połowa 0% – to średnie oprocentowanie wszystkich środków zgromadzonych na koncie wynosi 5,5%. Cóż w tym więc rewolucyjnego? W mBanku dostępne jest 6% na rachunku typu eMax Plus, a bank ten wcale do liderów nie należy i inne oferują konta oprocentowane na jeszcze lepszych warunkach.

Kolejna „rewolucja” Alior Banku to owe 50 zł, które co miesiąc bank wpłaca na konto firmowe. Drobnym druczkiem (selekcja faktów – jedno z narzędzi wpływu) dopisano, że przy minimalnym saldzie 9000 zł. Dla porównania znów weźmy mBank i znów rachunek eMax Plus. Dziewięć tysięcy złotych wpłacone na takie konto, w skali roku (6%) przyniesie 540 zł odsetek. Podzielmy to przez dwanaście miesięcy i mamy… 45 zł miesięcznie. Czy 5 zł więcej to podstawa, by krzyczeć o rewolucji? Tym bardziej, że w mBanku nie trzeba posiadać konta firmowego, by to uzyskać? Tym bardziej, że – ponownie – mBank liderem bankowości pod względem oprocentowania lokat i kont nie jest, bo inne banki wyprzedzają go na tym polu.

Podsumować można tak, parafrazując znane powiedzenie: chcieliśmy, żeby wyszło super, a wyszło zwyczajnie. Przykre jest to, że nowy bank zaczyna swoją karierę od oszukiwania klientów i wciskania im ciemnoty. To chyba nie wróży dobrze…

Aktualizacja: Wpis ten został przeniesiony z prywatnego bloga trzy kwartały po oryginalnej publikacji. Miesiąc wcześniej udało się „złapać” w Internecie reklamę Alior Banku, która świetnie uzupełnia powyższe wywody:

aliorbank

Przejdź do Aliorbanku - zarobisz na pewno! :)

Zdaje się, że jest ona sama dla siebie komentarzem…