Na jednym z najpopularniejszych polskich portali społecznościowych, obecnie zwanym nk.pl, pojawia się coraz więcej profili użytkowników, którzy w polach O sobie lub Czym się obecnie zajmuję mają wpisaną treść podobną do tej:
Uwaga! Ten profil jest MARTWY! Trzymam go jedynie, żeby nikt się pode mnie nie podszył. Nie korzystam z NK, nie sprawdzam poczty. Moi prawdziwi znajomi znają mój e-mail lub telefon i kontaktują się ze mną w ten sposób!
Dość interesujące podejście do tematu socjoinformatyki, kradzieży tożsamości i ochrony własnej prywatności. Co o tym sądzicie?
Co sądzicie na temat reklam (głównie gier on-line) umieszczanych na stronach WWW, polegających na sugerowaniu, że oglądający ma do czynienia z elementem interaktywnym - np. grą w kulki:

Gra to czy nie?
Po kliknięciu okazuje się jednak, że jest to zwykła reklama, która prowadzi na stronę (np. gry on-line) i w kulki to co najwyżej ktoś leci, bo pograć się nie da:

Jednak była to tylko reklama...
Czy jest to już oszustwo, czy tylko lekkie nagięcie prawdy? Czy nie lepiej byłoby dać tradycyjny banner reklamowy, zamiast oszukiwać oglądającego, że ma do czynienia z czymś innym?
Po co kupujemy produkty znanych firm, reklamowane w telewizji? Często dlatego, bo wierzymy (lub chcemy wierzyć), że są one lepsze niż owe „jedynki”, produkty niemarkowe i takie, które reklam się nie doczekały. Czasami tak bywa naprawdę. W większości jednak przypadków w cenie produktu droższego zawarty jest wyłącznie marketing, bo pod względem budowy, jakości, czy składu chemicznego nie różni się on niczym od tańszego odpowiednika.
Przykład w niniejszym wpisie pochodzi z sieci sklepów „Biedronka”, ale tak na prawdę, to znajdziemy ich dziesiątki, jeśli nie setki wokół siebie. Trzeba tylko nieco szerzej otworzyć oczy...
Zadającym sobie powyższe pytanie polecamy artykuł pod tytułem „Zamiast truskawek koncentrat z czerwonych buraków” opublikowany wczoraj w wortalu finansowym Wirtualnej Polski. Tekst oryginalny pojawił się w gazecie Polska Dziennik Zachodni.
Podobne wątpliwości mogą trapić na przykład klientów sieci Lidl, którzy niedawno kupowali w wyjątkowo promocyjnej cenie 3,33 zł wołowinę w sosie własnym. Jej producent twierdził, że 93% składu to mięso, właśnie wołowe. Taka deklaracja mogła być dla niektórych niemałym zaskoczeniem. Po otwarciu mającej 300 g puszki można było bowiem wygarnąć z niej przeszło 100 g tłuszczu i galaretki. Jakim więc cudem mięsa było 93% skoro ponad 33% stanowiły niemięsne dodatki?
Odpowiedzią na to może być cytowany artykuł oraz zadanie sobie pytania, ile jest faktycznie mięsa w mięsie? Jak bowiem świetnie wytłumaczył kierownik jednego z marketów Lidl, chodzi o to, że 93% mięsa jest w wołowinie. Ale nikt przecież nie obiecywał, że cała puszka będzie wypełniona wołowiną.
Smacznego! :)
List od czytelnika serwisu:
W ramach ciekawostki: wczoraj dostałem SMS od KRD, według którego ktoś miał mnie w nim sprawdzać. SMS wydał mi się podejrzany, jak okazuje się, słusznie.
Wydaje mi się, że jest to ciekawy przykład manipulacji z użyciem „wielkiego kija” pod postacią słynnej w ostatnim czasie nazwy „Krajowy Rejestr Długów”.
Swoją drogą pozostaje czekać, kiedy pojawią się analogiczne SMS, tym razem kierujące na numery premium lub zachęcające do wysłania SMS na numer „specjalny”.
Komentarz: Manipulowanie wywoływaniem strachu, niepewności i wątpliwości to jedna z najstarszych metod wywierania wpływu na ludzi.
W ramach ciekawostki: wczoraj dostałem SMS od KRD, według którego ktoś miał mnie w nim sprawdzać. SMS wydał mi się podejrzany, jak okazuje się, słusznie: http://forumprawne.org/prawa-konsumenta/139779-sms-z-krajowego-rejestru-dlugow.html Wydaje mi się, że jest to ciekawy przykład manipulacji z użyciem "wielkiego kija" pod postacią słynnej w ostatnim czasie nazwy "Krajowy Rejestr Długów". Swoją drogą pozostaje czekać, kiedy pojawią się analogiczne SMS, tym razem kierujące na numery premium lub zachęcające do wysłania SMS na numer "specjalny".
W nawiązaniu do poprzedniego wpisu. Jeden z czytelników socjotechnika.net otrzymywał sporo SMSów reklamowych na numer telefonu komórkowego zarejestrowanego w sieci Era. Po wysłaniu formalnej prośby o zaprzestanie takiej działalności, operator sieci odpowiedział e-mailem, który budzi pytania o sens walki z zalewającym wszystkich SPAMem.
Z listu jednego z czytelników do Alior Banku:
Adres e-mail podałem przy zakładaniu konta w Alior Banku. Było to na początku działalności banku, konto zostało założone w ramach startowego konkursu.
Po kilku miesiącach zrezygnowałem z konta i zamknąłem je oraz zakończyłem wszelką współpracę z bankiem. Wygląda jednak na to, że wśród podpisywanych kilkunastu formularzy nie znalazł się ten o odwołaniu zgody na wysyłanie reklam na mój adres e-mail.
Mimo, że konta nie posiadam od przeszło roku, nadal regularnie otrzymuję od Państwa reklamy. Czy to aby nie lekka przesada?
Przesada, przesada i to nie lekka. Widać, w Alior Banku dział marketingu ma znacznie wyższy priorytet ważności niż dział utrzymania dobrych stosunków z klientami. I to byłymi, obecnymi i przyszłymi. Bo ci byli, traktowani w powyższy sposób, mogą skutecznie psuć opinię o banku tym obecnym i potencjalnym.
Oj, poprzedni wpis narobił nam zamieszania! :) Jeden z czytelników blogu pana Rafała Ziemkiewicza wpisał adres owego postu w komentarzu i przy okazji pochwalił ładnie nasz serwis (dziękujemy, dziękujemy! :). Strona znalazła się też w słynnym wykopie. Efektem był gigantyczny (jak na nasze standardy), choć niestety krótkotrwały wzrost popularności serwisu. W dniu wczorajszym serwis odwiedziło w sumie 889 osób (trzykrotność dotychczasowego rekordu wizyt), w tym 408 ze wspomnianego blogu i 70 z wykop.pl
Jeszcze raz, ważne wydarzenie w Polsce przysporzyło nam oglądalności. Szkoda, że po raz kolejny zdarzenie o tak negatywnym wydźwięku (jak poprzednie - afera wokół tragedii w Smoleńsku). Ale trudno się dziwić. Właśnie do ujawniania paskudnych spraw został niniejszy serwis powołany.
Zastanawiające jest również to, że w dwóch przypadkach na dwa nagły skok oglądalności serwisu jest związany z nazwiskiem Kaczyński...
Zamieszczamy treść listu jednego z czytelników serwisu, w sprawie niedawnej „afery” z wielkością kratek na kartach wyborczych, która to rzekomo doprowadziła do wybrania Bronisława Komorowskiego na Prezydenta RP, w miejsce rzekomo pewniaka, jakim był Jarosław Kaczyński. W imieniu autora listu, prosimy o komentarze i opinie.
Hipnoza to sposób manipulowania umysłu ludzkiego bez udziału świadomości w tym procesie, więc jako tako jest to temat odległy od socjotechniki (której założenia wymagają świadomy udział manipulowanego). Zainteresowanym tematyką hipnozy polecamy serię filmów na ten temat, zatytułowanych „Captive Minds”. Pierwszy odcinek na YouTube znajduje się tutaj.